Dzisiaj rano wstałam o czwartej
I od razu rozpoczęłam dzikie harce.
Tatę po twarzy pacałam,
Matkę po brzuchu macałam.
Później w szafę drapałam
I wodę całą z miski wychlałam.
Budziłam Atosa,
A Siwkowi podrapałam nosa.
Matka jest wstała,
To mnie skrzyczała.
Do hałasowania przecież mam prawa,
Reszta to nie jej sprawa.
I tak bardzo się wkurzyłam,
Że matce na sukience prezent zostawiłam!
~Kłopotka

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz